Andrzejki Płowieckie

Aktualności

Dnia 29 listopada 2012r. Lokalna Grupa Działania Dolina Sanu zorganizowała imprezę „Andrzejki Płowieckie” w Wiejskim Domu Kultury w Płowcach.

W wigilię Świętego Andrzeja
Spełniona została nadzieja
Bogdaj to się sprawdziło
Co się ongiś wyśniło. 

Andrzejki i ich tradycja wywodzą się od Św. Andrzeja, który był uczniem Jana Chrzciciela, a następnie Jezusa Chrystusa. Sam Święty nie od razu był kojarzony z wróżbami, przyczynili się do tego Grecy. Warto przypomnieć, że Św. Andrzej jest patronem Szkocji, Rosji i Grecji. Pomimo tego, to właśnie w Polsce jego święto jest obchodzone w sposób magiczny.

Magiczny wieczór andrzejkowy stał się okazją do spotkania lokalnych liderów, animatorów kultury oraz przedstawicieli samorządu terytorialnego z terenu Lokalnej Grupy Działania Dolina Sanu. W spotkaniu w dniu 29 listopada 2012r.  wzięli udział m.in. Sławomir Miklicz- członek zarządu Województwa Podkarpackiego, Sebastian Niżnik – starosta sanocki, Anna Hałas – p.o. Wójta Gminy Sanok, pracownicy gminy, radni itd.

Gośćmi honorowymi spotkania była delegacja przedstawicieli Gminy Zamość z Panem  Ryszardem Gliwińskim Wójtem Gminy na czele.

Spotkanie dotyczyło dwóch aspektów działalności LGD Dolina Sanu, a mianowicie trzyletniej realizacji Lokalnej Strategii Rozwoju oraz działań dotyczących zachowania i promocji dziedzictwa kulturowego obszaru LGD.

Przedstawiono prezentację n/t stanu wdrażania LSR- zrealizowane działania szkoleniowe, promocyjne i aktywizujące.

Elementem promocji dziedzictwa kulturowego było  zaprezentowanie przedstawienia z „Kuferka Babuni”  oraz koncert artysty ludowego Aleksandra Galika (członka Kapeli Ludowej Kamraty).

Przedstawienie z „Kuferka Babuni”

Pani Teresa Podolak, artystka ludowa, rękodzielniczka wciela się w postać Babci Antoliczki – ludowej znachorki, gawędziarki i przedstawia w sposób humorystyczny tradycyjne  rękodzieło użytkowe z końca XIX i początku XX wieku, wróżby, zabiegi lecznicze itd.

W tytułowym kufrze babuni, Babcia Antoliczka przechowuje m.in. autentyczną  kapę na łóżko i pantalony, liczące 120 lat, wykonane z materiału lnianego, ręcznie haftowane należące do babki pani Teresy. W kufrze znalazły miejsce zioła na każdą dolegliwość, pijawki, specyfik na uroki…

Bardzo ważnym elementem zawartości kufra były stare fotografie, na których zatrzymały się urywki dawnego życia.

W wieczór andrzejkowy nie mogło zabraknąć wróżb, tak więc Babcia Antoliczka opowiedziała uczestnikom spotkania jak to kiedyś bywało… o tym jak to  wszystkie marzące o rychłym zamążpójściu panny spotykały się w domach, aby wywróżyć sobie męża. A wróżyły na różne sposoby np. lały wosk.  Aby powróżyć sobie w ten najpopularniejszy sposób potrzebny jest gorący wosk, duże naczynie z zimną wodą i klucz, koniecznie taki starego typu – z otworem w uchwycie. Roztopiony w metalowym naczyniu wosk należy wlać na zimną wodę przez dziurkę klucza, gdyż to on otwiera drzwi do przyszłości. Kształt, który zastygnie na wodzie symbolizuje coś związanego z naszą przyszłością w nadchodzącym roku.

Inne wróżby, które miały przybliżyć przyszłość to wróżenie z :

– imion – wróżba polegała na wypisaniu na jednej kartce imion chłopców bliskich sercu. Następnie dziewczęta odwracały kartkę tekstem do dołu i przebijały ją z zamkniętymi oczami szpilką. Przekłute imię oznaczało przyszłego narzeczonego;

– butów  – każda z panien zdejmowała swój but i ustawiała go tak, aby wraz z trzewikami innych niezamężnych tworzyły rząd. Następnie dziewczęta kolejno przesuwały jedna za drugą swoje pantofelki kierując je w stronę drzwi. Ta, której bucik pierwszy przekroczył próg mogła się spodziewać rychłego zamążpójścia;

– miseczek – pod trzema miseczkami  chowa się: obrączkę, monetę, listek, a czwartą zostawiały pustą. Następnie zamienia miejscami miseczki i wybiera jedną z nich. Jeśli panna trafiła na obrączkę, czekała ją miłość, listek-ślub, monetę-bogactwo. Gdy dziewczyna trafiła na pustą filiżankę, nowy rok nie miał przynosić zmian.

Występ Babci Antoliczki spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem wśród uczestników imprezy, zwłaszcza że znachorka leczyła na miejscu. Uczestnicy mogli w trakcie trwania występu poddać się magicznym zabiegom i pozbyć się niemocy, zgryzot i uroków.

Ponadto, podczas spotkania podziwiać można było wystawę rękodzieła oraz wziąść udział w zajęciach warsztatowych z bibułkarstwa.

 

Impreza „Andrzejki płowieckie” połączyła w sobie tematy związane z realizacją Lokalnej Strategii Rozwoju, ochroną dziedzictwa kulturowego obszaru LGD oraz zintegrowała środowisko lokalne. Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii autorstwa A. Galika oraz A. Pocałuń.